aktualności

Dochodząc świadczenia z komunikacyjnego ubezpieczenia OC możemy żądać odszkodowania za utratę wartości handlowej pojazdu.Po naprawie samochód traci na wartości, nawet jeżeli została ona wykonana starannie i z użyciem oryginalnych części zamiennych. Oprócz tego samochód powypadkowy trudniej jet sprzedać niż bezwypadkowy. Likwidując szkodę z ubezpieczenia OC towarzystwo powinno w pełni zrekompensować poszkodowanemu poniesione straty, zatem także wyrównać różnicę między wartością samochodu nieuszkodzonego a jego wartością po wyp

Szczególnie odnosi się to do pojazdów nowych. Regułą jest, że ubytek wartości handlowej maleje proporcjonalnie do wieku danego pojazdu, czyli im samochód jest młodszy wiekiem, tym różnica w wartości handlowej jest większa. Przeważnie utrata wartości handlowej rekompensowana jest wtedy, gdy auto ma mniej niż sześć lat, ale każdą sprawę trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Przy szacowaniu wysokości utraty wartości handlowej samochodu ubezpieczyciele najczęściej stosują Instrukcję Określania Rynkowego Ubytku Wartości Pojazdów przygotowaną przez Stowarzyszenie Rzeczoznawców Samochodowych EKSPERTMOT.nbjhjbjhbhjbjhb

Jasne stanowisko Sądu Najwyższego

W kwestii wypłaty odszkodowania za utratę wartości handlowej pojazdu wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z 12 października 2001 r. (III CZP 57/01) stwierdzając, że „odszkodowanie za uszkodzenie samochodu może obejmować oprócz kosztów jego naprawy także zapłatę sumy pieniężnej, odpowiadającej różnicy między wartością tego samochodu przed uszkodzeniem i po naprawie”.

Sąd Najwyższy wyjaśnił, że w razie wyrządzenia szkody ruchem pojazdu lub w związku z jego ruchem, odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym. Przy określaniu miernika wartości rzeczy nieuzasadnione jest przeciwstawianie cen, które mogą być uzyskane przy jej zbywaniu i nabywaniu. Mimo iż jednostkowe ceny mogą się różnić, to podstawą ustalenia wartości powinna być średnia cena. Zbycie rzeczy jest takim samym uprawnieniem właściciela jak korzystanie z niej, wobec czego traci znaczenie odróżnianie wartości użytkowej rzeczy od jej wartości handlowej. Z przepisu art. 361 § 2 kodeksu cywilnego wynika obowiązek pełnej kompensacji szkody. Wartość samochodu po jego naprawie to jego wartość rynkowa. Wartość ta w wyniku uszkodzenia (później wyeliminowanego przez naprawę)  zmalała w stosunku do tej, jaką pojazd ten miałby na rynku, gdyby nie został uszkodzony, dlatego kompensata powinna obejmować nie tylko koszty naprawy, ale także tę różnicę wartości.

Wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego

Uchwała Sądu Najwyższego jednak nie wystarczyła do wyeliminowania praktyk ubezpieczycieli, którzy często odmawiali wypłacania odszkodowania z OC za utratę wartości handlowej samochodu. W zeszłym roku Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła Wytyczne dotyczące likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych, a wytyczna 21 dotyczy właśnie obowiązku uwzględniania przy wypłatach z ubezpieczenia OC utraty wartości handlowej pojazdu, w przypadkach, w których utrata taka nastąpiła. Wytyczna ta stanowi, że zakład ubezpieczeń po otrzymaniu zgłoszenia roszczenia, powinien przekazywać uprawnionemu, informację o możliwości zgłoszenia roszczenia z tytułu utraty wartości handlowej pojazdu niezależnie od formy i trybu zgłoszenia roszczenia.

Ubezpieczyciel  badając zasadność uwzględnienia w kwocie świadczenia utraty wartości handlowej pojazdu powinien przyjąć zasadę indywidualizacji oceny roszczenia z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy. Towarzystwa mają do 31 marca czas na wprowadzenie wytycznych.

Odszkodowanie, gdy auto po wypadku straci na wartości

Szczególnie odnosi się to do pojazdów nowych. Regułą jest, że ubytek wartości handlowej maleje proporcjonalnie do wieku danego pojazdu, czyli im samochód jest młodszy wiekiem, tym różnica w wartości handlowej jest większa. Przeważnie utrata wartości handlowej rekompensowana jest wtedy, gdy auto ma mniej niż sześć lat, ale każdą sprawę trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Przy szacowaniu wysokości utraty wartości handlowej samochodu ubezpieczyciele najczęściej stosują Instrukcję Określania Rynkowego Ubytku Wartości Pojazdów przygotowaną przez Stowarzyszenie Rzeczoznawców Samochodowych EKSPERTMOT.

Jasne stanowisko Sądu Najwyższego

W kwestii wypłaty odszkodowania za utratę wartości handlowej pojazdu wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z 12 października 2001 r. (III CZP 57/01) stwierdzając, że „odszkodowanie za uszkodzenie samochodu może obejmować oprócz kosztów jego naprawy także zapłatę sumy pieniężnej, odpowiadającej różnicy między wartością tego samochodu przed uszkodzeniem i po naprawie”.

Sąd Najwyższy wyjaśnił, że w razie wyrządzenia szkody ruchem pojazdu lub w związku z jego ruchem, odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym. Przy określaniu miernika wartości rzeczy nieuzasadnione jest przeciwstawianie cen, które mogą być uzyskane przy jej zbywaniu i nabywaniu. Mimo iż jednostkowe ceny mogą się różnić, to podstawą ustalenia wartości powinna być średnia cena. Zbycie rzeczy jest takim samym uprawnieniem właściciela jak korzystanie z niej, wobec czego traci znaczenie odróżnianie wartości użytkowej rzeczy od jej wartości handlowej. Z przepisu art. 361 § 2 kodeksu cywilnego wynika obowiązek pełnej kompensacji szkody. Wartość samochodu po jego naprawie to jego wartość rynkowa. Wartość ta w wyniku uszkodzenia (później wyeliminowanego przez naprawę)  zmalała w stosunku do tej, jaką pojazd ten miałby na rynku, gdyby nie został uszkodzony, dlatego kompensata powinna obejmować nie tylko koszty naprawy, ale także tę różnicę wartości.

Wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego

Uchwała Sądu Najwyższego jednak nie wystarczyła do wyeliminowania praktyk ubezpieczycieli, którzy często odmawiali wypłacania odszkodowania z OC za utratę wartości handlowej samochodu. W zeszłym roku Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła Wytyczne dotyczące likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych, a wytyczna 21 dotyczy właśnie obowiązku uwzględniania przy wypłatach z ubezpieczenia OC utraty wartości handlowej pojazdu, w przypadkach, w których utrata taka nastąpiła. Wytyczna ta stanowi, że zakład ubezpieczeń po otrzymaniu zgłoszenia roszczenia, powinien przekazywać uprawnionemu, informację o możliwości zgłoszenia roszczenia z tytułu utraty wartości handlowej pojazdu niezależnie od formy i trybu zgłoszenia roszczenia.

Ubezpieczyciel  badając zasadność uwzględnienia w kwocie świadczenia utraty wartości handlowej pojazdu powinien przyjąć zasadę indywidualizacji oceny roszczenia z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy. Towarzystwa mają do 31 marca czas na wprowadDochodząc świadczenia z komunikacyjnego ubezpieczenia OC możemy żądać odszkodowania za utratę wartości handlowej pojazdu.

 

Po naprawie samochód traci na wartości, nawet jeżeli została ona wykonana starannie i z użyciem oryginalnych części zamiennych. Oprócz tego samochód powypadkowy trudniej jest sprzedać niż bezwypadkowy. Likwidując szkodę z ubezpieczenia OC towarzystwo powinno w pełni zrekompensować poszkodowanemu poniesione straty, zatem także wyrównać różnicę między wartością samochodu nieuszkodzonego a jego wartością po wypadku.

Szczególnie odnosi się to do pojazdów nowych. Regułą jest, że ubytek wartości handlowej maleje proporcjonalnie do wieku danego pojazdu, czyli im samochód jest młodszy wiekiem, tym różnica w wartości handlowej jest większa. Przeważnie utrata wartości handlowej rekompensowana jest wtedy, gdy auto ma mniej niż sześć lat, ale każdą sprawę trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Przy szacowaniu wysokości utraty wartości handlowej samochodu ubezpieczyciele najczęściej stosują Instrukcję Określania Rynkowego Ubytku Wartości Pojazdów przygotowaną przez Stowarzyszenie Rzeczoznawców Samochodowych EKSPERTMOT.

Jasne stanowisko Sądu Najwyższego

W kwestii wypłaty odszkodowania za utratę wartości handlowej pojazdu wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z 12 października 2001 r. (III CZP 57/01) stwierdzając, że „odszkodowanie za uszkodzenie samochodu może obejmować oprócz kosztów jego naprawy także zapłatę sumy pieniężnej, odpowiadającej różnicy między wartością tego samochodu przed uszkodzeniem i po naprawie”.

Sąd Najwyższy wyjaśnił, że w razie wyrządzenia szkody ruchem pojazdu lub w związku z jego ruchem, odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym. Przy określaniu miernika wartości rzeczy nieuzasadnione jest przeciwstawianie cen, które mogą być uzyskane przy jej zbywaniu i nabywaniu. Mimo iż jednostkowe ceny mogą się różnić, to podstawą ustalenia wartości powinna być średnia cena. Zbycie rzeczy jest takim samym uprawnieniem właściciela jak korzystanie z niej, wobec czego traci znaczenie odróżnianie wartości użytkowej rzeczy od jej wartości handlowej. Z przepisu art. 361 § 2 kodeksu cywilnego wynika obowiązek pełnej kompensacji szkody. Wartość samochodu po jego naprawie to jego wartość rynkowa. Wartość ta w wyniku uszkodzenia (później wyeliminowanego przez naprawę)  zmalała w stosunku do tej, jaką pojazd ten miałby na rynku, gdyby nie został uszkodzony, dlatego kompensata powinna obejmować nie tylko koszty naprawy, ale także tę różnicę wartości.

Wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego

Uchwała Sądu Najwyższego jednak nie wystarczyła do wyeliminowania praktyk ubezpieczycieli, którzy często odmawiali wypłacania odszkodowania z OC za utratę wartości handlowej samochodu. W zeszłym roku Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła Wytyczne dotyczące likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych, a wytyczna 21 dotyczy właśnie obowiązku uwzględniania przy wypłatach z ubezpieczenia OC utraty wartości handlowej pojazdu, w przypadkach, w których utrata taka nastąpiła. Wytyczna ta stanowi, że zakład ubezpieczeń po otrzymaniu zgłoszenia roszczenia, powinien przekazywać uprawnionemu, informację o możliwości zgłoszenia roszczenia z tytułu utraty wartości handlowej pojazdu niezależnie od formy i trybu zgłoszenia roszczenia.

Ubezpieczyciel  badając zasadność uwzględnienia w kwocie świadczenia utraty wartości handlowej pojazdu powinien przyjąć zasadę indywidualizacji oceny roszczenia z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy. Towarzystwa mają do 31 marca czas na wprowadzenie wytycznych.

Autor : Regina Skibińska

Źródło:http://www.motofakty.pl/artykul/odszkodowanie-gdy-auto-po-wypadku-straci-nawartosci.html?utm_source=iFrame&utm_medium=Przekierowanie&utm_campaign=Iframe_przekierowanie

Szczególnie odnosi się to do pojazdów nowych. Regułą jest, że ubytek wartości handlowej maleje proporcjonalnie do wieku danego pojazdu, czyli im samochód jest młodszy wiekiem, tym różnica w wartości handlowej jest większa. Przeważnie utrata wartości handlowej rekompensowana jest wtedy, gdy auto ma mniej niż sześć lat, ale każdą sprawę trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Przy szacowaniu wysokości utraty wartości handlowej samochodu ubezpieczyciele najczęściej stosują Instrukcję Określania Rynkowego Ubytku Wartości Pojazdów przygotowaną przez Stowarzyszenie Rzeczoznawców Samochodowych EKSPERTMOT.

Jasne stanowisko Sądu Najwyższego

W kwestii wypłaty odszkodowania za utratę wartości handlowej pojazdu wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z 12 października 2001 r. (III CZP 57/01) stwierdzając, że „odszkodowanie za uszkodzenie samochodu może obejmować oprócz kosztów jego naprawy także zapłatę sumy pieniężnej, odpowiadającej różnicy między wartością tego samochodu przed uszkodzeniem i po naprawie”.

Sąd Najwyższy wyjaśnił, że w razie wyrządzenia szkody ruchem pojazdu lub w związku z jego ruchem, odszkodowanie ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym. Przy określaniu miernika wartości rzeczy nieuzasadnione jest przeciwstawianie cen, które mogą być uzyskane przy jej zbywaniu i nabywaniu. Mimo iż jednostkowe ceny mogą się różnić, to podstawą ustalenia wartości powinna być średnia cena. Zbycie rzeczy jest takim samym uprawnieniem właściciela jak korzystanie z niej, wobec czego traci znaczenie odróżnianie wartości użytkowej rzeczy od jej wartości handlowej. Z przepisu art. 361 § 2 kodeksu cywilnego wynika obowiązek pełnej kompensacji szkody. Wartość samochodu po jego naprawie to jego wartość rynkowa. Wartość ta w wyniku uszkodzenia (później wyeliminowanego przez naprawę)  zmalała w stosunku do tej, jaką pojazd ten miałby na rynku, gdyby nie został uszkodzony, dlatego kompensata powinna obejmować nie tylko koszty naprawy, ale także tę różnicę wartości.

Wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego

Uchwała Sądu Najwyższego jednak nie wystarczyła do wyeliminowania praktyk ubezpieczycieli, którzy często odmawiali wypłacania odszkodowania z OC za utratę wartości handlowej samochodu. W zeszłym roku Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła Wytyczne dotyczące likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych, a wytyczna 21 dotyczy właśnie obowiązku uwzględniania przy wypłatach z ubezpieczenia OC utraty wartości handlowej pojazdu, w przypadkach, w których utrata taka nastąpiła. Wytyczna ta stanowi, że zakład ubezpieczeń po otrzymaniu zgłoszenia roszczenia, powinien przekazywać uprawnionemu, informację o możliwości zgłoszenia roszczenia z tytułu utraty wartości handlowej pojazdu niezależnie od formy i trybu zgłoszenia roszczenia.

Ubezpieczyciel  badając zasadność uwzględnienia w kwocie świadczenia utraty wartości handlowej pojazdu powinien przyjąć zasadę indywidualizacji oceny roszczenia z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy. Towarzystwa mają do 31 marca czas na wprowadzenie wytycznych.

Ubezpieczyciele płacą o wiele mniej niż sądy!!!

Sądy przyznają nawet czterokrotnie wyższe zadośćuczynienia niż ubezpieczyciele.
Przykład? Sąd Okręgowy w Gorzowie Wielkopolskim przyznał poszkodowanej 320 tys. zł i 6 tys. zł comiesięcznej renty. PZU chciało wypłacić tylko 130 tys. zł.

Pod koniec marca 2010 roku w Skwierzynie 74-letnia pani Barbara została potrącona przez samochód ciężarowy. Miała połamane żebra, miednicę, podudzie i uraz klatki piersiowej. Stwierdzono u niej również wstrząs krwotoczny. W szpitalu spędziła dziewięć miesięcy, a później została uznana za osobę niepełnosprawną, mimo że przed wypadkiem była bardzo aktywna i w codziennych sytuacjach znakomicie radziła sobie sama.

PZU, u którego sprawca wypadku miał wykupioną polisę OC, wypłacił 130 tys. zł. Pani Barbara uznała, że to nie wystarczy na zaspokojenie jej podstawowych potrzeb i całodzienną opiekę. Zwróciła się więc do kancelarii odszkodowawczej, mimo że była świadoma, że będzie musiała jej oddać ok. 20 proc. wywalczonej kwoty.

- Uznaliśmy, że zadośćuczynienie w takiej kwocie nie jest adekwatne do rozmiaru doznanej krzywdy, dlatego kancelaria prawna, która z nami współpracuje, oddała sprawę do sądu - tłumaczy Bartosz Boberski, prezes reprezentującej panią Barbarę firmy odszkodowawczej.

Prawnicy wystąpili o dodatkowe 320 tys. zł i przyznanie comiesięcznej renty. Na początku grudnia 2013 roku sąd przyznał poszkodowanej 320 tys. zł, 83 tys. zł odsetek za zwłokę i 6 tys. zł comiesięcznej renty. PZU złożyło apelację tylko od 100 tys. zł. Reszta wyroku jest już prawomocna.

Ubezpieczyciele płacą cztery razy mniej niż każą sądy

Takich jak pani Barbara są tysiące. Z danych Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości wynika, że świadczenia przyznawane przez towarzystwa ubezpieczeniowe są nawet czterokrotnie zaniżone wobec kwot, jakie przyznają sądy. To wina niejasnych wytycznych w sprawie wysokości odszkodowań. Poszkodowani nie wiedzą, ile mogą się domagać. Ubezpieczyciele płacą tyle, ile uważają. Na zaniżaniu odszkodowań zarabiają, bo i tak większość poszkodowanych nie pójdzie do sądu.

To miało się zmienić. Instytut Wymiaru Sprawiedliwości zebrał 180 orzeczeń sądów, żeby usystematyzować wysokość zadośćuczynień. Do projektu resortu sprawiedliwości przyłączyła się Polska Izba Ubezpieczeń. Opracowanie zostało przesłane sądom okręgowym i apelacyjnym. I na tym koniec. Powstała z tego publikacja naukowa.

Na usystematyzowaniu wypłacanych kwot bardziej skorzystaliby sami poszkodowani, bo kiedy zarówno towarzystwa ubezpieczeniowe, jak i sądy będą dysponować jasnymi wytycznymi, to powinni ustalać również podobne kwoty zadośćuczynień. Wtedy mniej spraw powinno mieć swój finał w sądach.

imiona bohaterów zostały zmienione

Szkoda całkowita?

Czy według prawa ubezpieczyciel może uznać szkodę za całkowitą, gdy ta jest likwidowana z oc sprawcy?

 

Uzyskanie odszkodowania z OC sprawcy wypadku drogowego należy do jednej z najprostszych procedur dochodzenia odszkodowania- przynajmniej teoretycznie. Niestety to, co z ogólnych przepisów kodeksu cywilnego nie budzi wątpliwości, w praktyce dochodzenia odszkodowania od zakładu ubezpieczeń sprawcy wypadku staje się bardziej skomplikowane. Decyzje ubezpieczycieli niejednokrotnie otwierają oczy poszkodowanym na niełatwą drogę do pełnej likwidacji szkody jaka należy się tym osobom. Szczególne wątpliwości i irytację poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych budzi kwestia szkody całkowitej. 

 


    Na wstępie należy podkreślić, iż polskie prawo nie formułuje definicji pojęcia tzw. "szkody całkowitej". Termin ten wywodzi się z praktyki likwidacji szkód komunikacyjnych zarówno z ubezpieczenia OC jak i ubezpieczenia autocasco. Podstawą prawną, na gruncie której wyrosła definicja szkody całkowitej, jest Art. 363. § 1 KC. Zgodnie bowiem z brzmieniem wspomnianego przepisu naprawienie szkody powinno nastąpić według wyboru poszkodowanego: przez przywrócenie stanu poprzedniego przedmiotu szkody, lub przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Natomiast w sytuacji, kiedy przywrócenie do stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego (tutaj zakład ubezpieczeń) nadmierne trudności lub koszty - wówczas roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu, czyli odszkodowania.
Najprościej rzecz ujmując, poszkodowany dochodząc odszkodowania z oc sprawcy ma prawo do żądania wypłaty takiej kwoty pieniędzy, która w pełni pokryje jego niezawinioną szkodę. Oczywiście wysokość straty, musi być udowodniona. W przypadku majątkowej szkody komunikacyjnej będzie to kosztorys naprawy pojazdu, który przywróci pojazd do stanu sprzed szkody.
    Jeśli wycena naprawy pojazdu przekroczy jego rzeczywistą wartość sprzed szkody, wtedy odszkodowanie z OC sprawcy ustalane jest metodą dyferencyjną. Metoda ta polega na ustaleniu wysokości odszkodowania poprzez pomniejszenie wartości pojazdu w stanie przed uszkodzeniem - o wartość pozostałości (wrak pojazdu). Zgodnie bowiem z przepisem art. 824 par. 1 kc suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Odszkodowanie ubezpieczeniowe nie może zatem wynosić więcej aniżeli szkoda wyrządzona w ubezpieczonym mieniu w następstwie wypadku przewidzianego w umowie ubezpieczenia, wszelka bowiem nadwyżka oznaczałaby bezpodstawne wzbogacenie poszkodowanego, przekreślające istotę i cel gospodarczy ubezpieczenia majątkowego.
    Należy tutaj zaznaczyć, iż wyceny wartości nieuszkodzonego pojazdu dokonuje się na dzień szkody, natomiast wycena pozostałości pojazdu ( wraku ) oraz wycena naprawy powinna być dokonana na dzień wypłaty odszkodowania.  

 

Powyższy mechanizm i czynnik kształtujące odszkodowanie z oc sprawcy są często przedmiotem dowolnej i nieuzasadnionej manipulacji przez ubezpieczycieli:

 

  • bezzasadna kwalifikacja szkody jako szkody całkowitej,

 

  • zaniżanie wartość pojazdu sprzed wypadku,

 

  • zawyżanie wartości pozostałości pojazdu po wypadku ( wraku ),

 

  • zawyżanie kosztów naprawy pojaz

 

Zadośćuczynienie po sierpniu 2008r.

Jeśli ktoś z Państwa lub z grona rodziny, znajomych- bliższych i dalszych- miał wypadek lub stracił ukochaną osobę w wypadku - pomożemy uzyskać należne odszkodowanie i zadośćuczynienie dla osób najbliższych! Cofamy się do sierpnia 1997r., a ponadto jeśli już Państwo dostali odszkodowanie- to proszę do nas zadzwonić- sprawdzimy czy uzyskali Państwo zadośćuczynienie, które zwykle przekracza odszkodowanie, a zostało wprowadzone dopiero w 2008r.!

Poniżej przedstawiamy ciekawy artykuł nt. zadośćuczynień po 1997roku.

W marcu 1998 r. w jednej z podpoznańskich wsi doszło do tragedii, która wstrząsnęła okolicą. Kierujący fiatem 126p 72-letni Marian W. zasłabł za kierownicą i z impetem uderzył we wracającą ze szkoły 15-latkę. Dziewczynka zginęła na miejscu. Po 16 latach sąd przyznał matce 140 tys. zł z tytułu zadośćuczynienia.

Kasia była najstarszą z trójki rodzeństwa. Mimo młodego wieku stanowiła olbrzymie oparcie dla matki, która po rozwodzie z mężem alkoholikiem przejęła na siebie ciężar utrzymania całej rodziny. 15-latka pomagała we wszelkich pracach domowych oraz opiekowała się młodszymi siostrami. Jej dzieciństwo skończyło się razem z małżeństwem rodziców.

Po rozwodzie pani Renata musiała brać nadgodziny, aby utrzymać rodzinę, dlatego wszystkie bieżące obowiązki spadły na barki Kasi. To ona gotowała, prała i pomagała w lekcjach rodzeństwu. – Z dziewczynki stała się nagle dojrzałą, odpowiedzialną kobietą. Nawet nie miała czasu na spotkania z rówieśnikami – wspomina matka.

"On już nie powinien prowadzić"

Feralnego dnia dziewczyna wracała ze szkoły z jedną z młodszych sióstr. Poruszały się prawidłowo, lewą stroną drogi. Nadjeżdżającego z tyłu "malucha" dało się słyszeć z daleka, jednak kiedy Kasia zorientowała się, że coś jest nie w porządku, było już za późno. W ostatniej chwili zdołała instynktownie odepchnąć 9-letnią siostrę na bok, przyjmując na siebie całe uderzenie rozpędzonego samochodu.

Mieszkańcy pobliskiego domu natychmiast podjęli próbę reanimacji i wezwali pogotowie, jednak dziewczyny nie dało się już uratować. Po około 40 minutach na miejsce przybyła zaalarmowana przez sąsiadów pani Renata. – Zobaczyłam buta mojej Kasi wystającego z czarnego worka. Reszty już nie pamiętam – mówi drżącym głosem. Zrozumiawszy co się stało, 37-letnia wówczas kobieta doznała rozległego zawału serca. Do szpitala zabrała ją obecna na miejscu karetka pogotowia.

Sprawcą wypadku okazał się 72-letni mieszkaniec sąsiedniej wsi. Jak się okazało, z racji wieku zmagał się z licznymi problemami zdrowotnymi, które objawiały się m.in. poprzez omdlenia. Na moment przed tragedią mężczyzna zasłabł za kierownicą.

Walka o odszkodowanie w cieniu tragedii

W październiku 2001 r. sąd rejonowy w Poznaniu uznał Mariana W. za winnego spowodowania tragedii i w tym samym wyroku nakazał mu wypłatę 20 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz matki zmarłej dziewczyny. Jednak na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę mężczyzny, w lutym 2002 r. sąd okręgowy zmienił zaskarżony wcześniej wyrok, pozostawiając panią Renatę bez zadośćuczynienia za doznane cierpienie.

Po 10 latach kobieta postanowiła zgłosić roszczenia do ubezpieczyciela sprawcy wypadku za pośrednictwem profesjonalnego pełnomocnika. W listopadzie 2013 r. sąd przyznał kobiecie 140 tys. z tytułu zadośćuczynienia za śmierć córki. Przedstawiciele towarzystwa ubezpieczeniowego wnieśli apelację, jednak sąd apelacyjny podtrzymał wcześniejszy wyrok w sierpniu tego roku.

Dane bohaterów zostały celowo zmienione.

Autor: Aleksander Biernacki, toktu.pl

Fot. geralt, pixabay.com

Materiał zewnętrzny

Wypadki w rolnictwie

        Dane statystyczne, którymi dysponuje Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego wskazują, iż corocznie ponad połowa wszystkich wypadków przy pracach w gospodarstwach rolnych jest spowodowana upadkami - np. na nierównym terenie gospodarstwa . W 2013 roku, na terenie województwa łódzkiego, zgłoszono do KRUS 2053 wypadki przy pracy rolniczej. Blisko 52% z nich stanowiły upadki osób.

        Duża ilość upadków rolników podczas pracy jest spowodowana złym stanem nawierzchni podwórzy i ciągów komunikacyjnych na terenie gospodarstwa, który ulega dodatkowemu pogorszeniu na skutek warunków atmosferycznych. Szczególnie w okresie zimowym, opady śniegu i deszczu oraz towarzyszącego opadom mrozy powodują, że podłoże staje się śliskie, grząskie i nierówne.

        Często do upadków na terenie gospodarstw dochodzi także wskutek pospiechu poszkodowanych oraz braku dbałości o ciągi komunikacyjne, które nie są wydzielone lub zostają źle wydzielone, albo też nieuprzątniętych dojść do budynków i nieporządku wewnątrz obiektów. Niejednokrotnie przyczyną upadku bywa również wyeksploatowane albo zabrudzone obuwie robocze.

        Z prowadzonych przez Kasę analiz wynika, że szczególnie często zdarzają się potknięcia o wysokie progi w wejściach i przejściach budynków inwentarskich. Wiele budynków inwentarskich starego typu posiada takie zagrożenia konstrukcyjne.
Kolejna liczna grupa urazów w gospodarstwie rolnym jest spowodowana upadkiem osób ze strychów, poddaszy, stodół i innych budynków gospodarczych, podczas układania i zrzucania pasz objętościowych i słomy przez niezabezpieczone otwory zrzutowe w stropach i ścianach budynków. Upadek ze strychu lub poddasza najczęściej kończy się ciężkimi obrażeniami ciała, a nawet śmiercią poszkodowanych. Każdego roku zdarzają się także tragiczne w skutkach wpadnięcia – w tym także dzieci – do niezabezpieczonych dołów i odkrytych studzienek ściekowych, szamb, zbiorników na gnojowicę.

        Wśród przyczyn upadków obserwujemy również: nieprawidłowy sposób wchodzenia i schodzenia z maszyn rolniczych oraz nieprawidłowo skonstruowane i usytuowane drabiny. Zarówno szczeble drabin, jak i stopnie przy ciągnikach i maszynach często zabrudzone są ziemią oraz resztkami roślinnymi, co sprzyja ześlizgnięciom i upadkom z wysokości. Takie upadki kończą się często groźnymi urazami kończyn dolnych i górnych.

        W trosce o własne bezpieczeństwo warto więc pomyśleć o poprawie stanu bezpieczeństwa w swoim gospodarstwie oraz o wyeliminowaniu zaniedbań występujących w obejściu, które mogą doprowadzić do wypadku.

Aby zminimalizować ryzyko upadków przy pracy w gospodarstwie rolnym należy:

-likwidować śliskość nawierzchni przejść komunikacyjnych poprzez usuwanie śniegu, posypywanie oblodzeń piaskiem, popiołem lub trocinami;
-utrzymywać czystość i porządek na podwórzu oraz w ciągach komunikacyjnych;
-stosować obuwie z antypoślizgową, protektorowaną podeszwą, najlepiej z cholewką chroniącą kostkę;
-na ośnieżonych lub oblodzonych powierzchniach stosować nakładki na obuwie, tzw. raczki antypoślizgowe;
-naprawiać uszkodzone stopnie oraz zamontować barierki wzdłuż ciągu schodów i na podeście;
-zabezpieczać otwory zrzutowe na strychach, poddaszach;
-stosować bezpieczne drabiny i podesty przy pracach na wysokości - bezpieczna drabina to drabina o mocnych i właściwie zamocowanych szczeblach, zabezpieczona przed poślizgiem lub przechyłem (u dołu gumowe lub ostre zakończenia, u góry zamontowane haki). Kąt nachylenia drabiny powinien wynosić od 65° do 75°, a drabina powinna wystawać minimum 0,75m nad powierzchnię, na którą wchodzi użytkownik;
-wyrównywać i utwardzić w miarę możliwości nawierzchnie placów i przejść;
-schodzić z ciągnika rolniczego plecami skierowanymi w kierunku zejścia (tak jak podczas wchodzenia) i podtrzymywać się przeznaczonych do tego uchwytów;
-w przypadku braku możliwości usunięcia progów, oznaczyć je w widoczny sposób.

        W każdej placówce KRUS dostępne są bezpłatne broszury i ulotki związane z kampanią „Upadek to nie przypadek”. W materiałach tych szczegółowo opisano sposoby zapobiegania upadkom osób w gospodarstwach rolnych.Zachęcamy do zapoznania się z publikacjami.

        Oddział Regionalny KRUS w Łodzi przypomina również, że zgłoszenia wypadku przy pracy rolniczej powinien dokonać poszkodowany lub inna osoba, niezwłocznie po zaistnieniu zdarzenia. Zgłoszenia można dokonać osobiście, telefonicznie, za pośrednictwem poczty lub drogą elektroniczną, we wszystkich placówkach terenowych KRUS. Późne zgłoszenie wypadku utrudni przeprowadzenie postępowania powypadkowego i może uniemożliwić przyznanie prawa do jednorazowego odszkodowania.

Elżbieta Nawrocka
dyrektor
Oddziału Regionalnego
KRUS w Łodzi

Źródło: http://www.patnow.pl/asp/pl_start.asp?typ=13&sub=0&menu=3&artykul=406&akcja=artykul

Kwalifikacja szkody jako całkowita- praktyka Towarzystw

Odszkodowanie z OC i bezzasadna kwalifikacji szkody jako szkoda całkowita

Niektóre zakłady ubezpieczeniowe likwidując szkodę w ramach ubezpieczenia OC sprawcy kolizji drogowej usilnie odmawiają pokrycia kosztów naprawy osobom poszkodowanym w sytuacji, gdy koszty te nie przekraczają wartości pojazdu według stanu sprzed wypadku. W tym celu Ubezpieczyciele określają próg nieopłacalności naprawy na poziomie 70-80% wartości wyceny nieuszkodzonego pojazdu. Takie postępowanie jest pogwałceniem praw poszkodowanego w wypadku drogowym z winny innego kierowcy. Przyjęcie przez ubezpieczyciela niższego wskaźnika niż 100% jest działaniem na niekorzyść poszkodowanego i jest niezgodne z obowiązującym prawem.

Dlatego też DOPŁACIMY DO ODSZKODOWANIA ZA AUTO USZKODZONE W WYNIKU WYPADKU W OKRESIE OSTATNICH 3 LAT!ZADZWOŃ- BEZPŁATNIE DOKONAMY ANALIZY SPRAWY - przejrzymy kosztorys i sprawdzimy o ile Towarzystwo Ubezpieczeniowe zaniżyło odszkodowanie i ile jeszcze Ci się należy!

Warunki, które muszą być spełnione, żeby starać się o dopłatę do zaniżonego odszkodowania:

– szkoda częściowa - niestety nie może być całkowita
– szkoda musiała być z OC sprawcy (AC, UFG nie liczy się)
– naprawa nie mogła być bezgotówkowa
– wartości pojazdu na dzień zdarzenia min. 10 tys. zł
– pojazd nie może być starszy niż 2000 r.

 

Aby uzyskać darmową weryfikację Twojego kosztorysu proszę o przesłanie kosztorysu oraz swoich danych kontaktowych na adres: This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

Zadzwoń po bezpłatną analizę swojej sprawy - 696 578 756, 882 81 86 86!

 

Absurdy w odszkodowaniach? A może doganiamy Zachód?

Przeprosiny i 7,5 tysięcy złotych odszkodowania dostanie od banku 85-letni mieszkaniec Warszawy. Za co? Trzy lata temu w dwóch placówkach bankowych nie pozwolono mu skorzystać z toalety. Podobnych przykładów, często słusznych, choć nietypowych odszkodowań, było w Polsce i za granicą dużo więcej.

1. 7,5 tysiąca złotych. Bo toaleta była zamknięta

W październiku 2009 roku Józef Głuchowski, emerytowany powstaniec warszawski, przez ponad godzinę załatwiał swoje sprawy w placówkach banków PKO BP i PKO SA. Gdy poprosił o udostępnienie toalety, pracownicy odmówili tłumacząc, że publicznej nie ma, a służbowej otworzyć nie mogą. Kiedy po długich prośbach w końcu udało mu się wyprosić dostęp do toalety, skorzystać musiał po ciemku, bo w pomieszczeniu nie było światła. Schorowany mężczyzna (po resekcji żołądka) według relacji córki czuł się upokorzy i zaczął mieć kłopoty ze snem. Ostatecznie Głuchowski złożył pozew do sądu. Zawiadomił też prokuraturę, inspekcję sanitarną i nadzór budowlany. Proces zakończył się we wtorek porozumieniem stron, na mocy którego PKO BP wypłaci emerytowi 7,5 tysiąca złotych odszkodowania, przeprosi i... udostępni toaletę klientom. Drugi bank wniósł o oddalenie pozwu.

2. 250 tysięcy dolarów. Bo kawa była za gorąca

To chyba najsłynniejsze nietypowe odszkodowanie przyznane kiedykolwiek na świecie. W 1994 roku Amerykanka Stella Liebeck wywalczyła w sądzie 250 tysięcy dolarów odszkodowania od sieci McDonald's, bo poparzyła się kawą kupioną w jednym z jej barów. Poparzenie było tak dotkliwe, że Liebeck musiała udać się do szpitala. Od momentu przyznania odszkodowania, McDonald's umieszcza na kubkach z kawą adnotację: uwaga, gorąca zawartość.

2 mln funtów kary dla bankierów – za zwodzenie klientów

3. 22 tysiące euro. Bo frytek z McDonald's nie wolno niszczyć

Absurdalny wyrok wydał niespełna dwa tygodnie temu Sąd Najwyższy w Monachium. Tamtejsza galeria sztuki ma wypłacić McDonald'owi 22 tysiące euro odszkodowania za zniszczenie dwóch frytek zakupionych w tej sieci fast-food'ów. Te dwa kawałki ziemniaka w 1990 roku posłużyły za model artystycznego przedmiotu w kształcie krzyżyka ze złota. Skrzyżowane frytki były wystawiane w tej galerii w 1990 roku z ustaloną ceną 4200 euro, ale nie znalazł się nabywca, który doceniłby ten rodzaj sztuki.

4. 1 mln 900 tysięcy złotych. Bo zamieniono noworodki na porodówce

W 1984 roku, w warszawskim szpitalu przy ulicy Niekłańskiej, doszło do zamiany dziewczynek. Siostry - bliźniaczki jednojajowe - Edyta i Kasia, wychowały się w różnych rodzinach, bo ktoś zamienił Edytę z innym noworodkiem. Podczas śledztwa nie ustalono, kto jest winny błędu. Podejrzany był lekarz, siostra oddziałowa i bliżej nieokreślona osoba trzecia. Rodzicom bliźniaczek prawie dwa miliony złotych wypłacił Skarb Państwa, jednak dopiero w 2009 roku.


5. 30 tysięcy funtów. Bo nie wiedział, że piwo uzależnia

Brytyjski Browar Ambrev musiał wypłacić odszkodowanie w wysokości 30 tysięcy funtów jednemu ze swoich byłych pracowników. Mężczyzna poskarżył się sądowi, że firma doprowadziła go do alkoholizmu. Przez ponad 10 lat swojej pracy w charakterze testera piwa wypijał cztery litry napoju podczas ośmiogodzinnej zmiany. Mężczyzna zarzucił firmie, że nie ostrzegła go o możliwych konsekwencjach intensywnego spożywania piwa.

6. 15,5 tysiąca złotych. Bo nie mógł mieć więcej niż trzech szkolnych nieobecności

Niespotykana sprawa - uczeń wygrał ze szkołą. Alan Szwajkowski jest dziś studentem, ale kilka lat temu musiał zmienić liceum, bo uznał, że szkoła go dyskryminuje, narusza godność i dobre imię. Sprawa zaczęła się od tego, że nauczycielka chciała obniżyć zachowanie wszystkim, którzy mieli więcej niż trzy nieobecności (nawet usprawiedliwione). Szwajkowski zaprotestował, a potem miał problemy w szkole. W końcu nie wytrzymał presji, przeniósł się do innego liceum i wniósł pozew do sądu. W kwietniu 2011 roku wygrał proces ze swoją starą szkołą.

 

Autor: Michał Gąsior

Źródło: http://natemat.pl/1779,zamknieta-toaleta-za-goraca-kawa-za-co-jeszcze-mozna-dostac-odszkodowanie

WYPOCZYNEK W GÓRACH

Coraz więcej Polaków wyjeżdża na narty nie tylko w polskie góry, ale także za granicę. W razie wypadku, a prawdopodobieństwo takiego zajścia na stoku jest spore, trzeba liczyć się ze sporymi kosztami. Jeśli nie mamy ubezpieczenia, wyjazd może zmienić się z wypoczynku w finansowy koszmar.

 

Zapytaliśmy firmę Mondial Assistance, która specjalizuje się w polisach turystycznych, ile kosztowały najdroższe serwisy medyczne, które wiązały się z wypadkami na nartach w poprzednim sezonie.

 

Nie przepłacaj za ubezpieczenie narciarskie - poradnik
Gdzie kupisz najtańsze ubezpieczenie auta

Największym pechowcem okazał się być narciarz, który szusował rok temu po francuskich stokach. Łączny koszt zdarzenia wyniósł 211,5 tysiąca złotych! W tej kwocie zawarte było leczenie ambulatoryjne w wysokości 5 tys. zł oraz leczenie szpitalne, które wyniosło aż 140 tys. zł. Do tego transport medyczny: do miejsca zakwaterowania – 32 tys. zł, do placówki – 5,5 tys. zł, do kraju – 29 tys. zł.

Poniżej w tabeli przedstawiamy pozostałe wypadki Polaków na zagranicznych stokach. Jak się okazuje, nawet z pozoru błahe zwichnięcie nadgarstka może wyczyścić portfel do cna. Taki wypadek w Czechach rok temu kosztował 21 tys. zł.

- Niestety narciarstwo to bardzo ryzykowny sport, a leczenie jest drogie, szczególnie, kiedy wobec braku śniegu w kraju ruszamy na alpejskie stoki. Ani nowoczesny sprzęt, ani rozwaga nie gwarantują bezpieczeństwa na stoku - zaznacza Piotr Ruszowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Mondial Assistance.

Koszty pomocy po kontuzji na stoku mogą być różne. Wszystko zależy od wielu czynników, takich jak: miejsce zdarzenia – jak łatwo dotrzeć ekipie ratunkowej do danej części stoku, odległość transportu, stopień skomplikowania operacji, pozycja, w jakiej odbywa się transport powrotny do kraju i czy wymaga on obecności pielęgniarza, czy lekarza. To wszystko ma wpływ na ostateczną wysokość rachunku, jaki wystawi nam służba zdrowia cudzego kraju.

Przykładowo transport helikopterem z włoskiego stoku do szpitala to około 18,4 tys. zł. Leczenie w szpitalu może wahać się od 20,8 tys. zł do nawet 80 tys. zł, jeśli pobyt się przedłuża. Operacja to około 200 tys. zł, a dzień pobytu na OIOMie to 60 tys. zł.

(fot. WP.PL)

- Niestety ubezpieczenie NFZ i karta EKUZ nie do końca załatwiają sprawę, bo refundacja nie obejmuje chociażby kosztów transportu medycznego. Pokrywa je natomiast ubezpieczenie narciarskie, które w większości towarzystw kosztuje kilkanaście złotych za dzień na osobę. W Polsce jest około 8 milionów narciarzy, 80 % z nich deklaruje w badaniach, że ma świadomość potrzeby ubezpieczania się przed wyjazdem na narty – dodaje Piotr Ruszowski z Mondial Assistance.

Ruszowski zaznacza, że przy wykupowaniu ubezpieczenia warto pomóc samemu sobie i dokładnie określić gdzie jedziemy i co zamierzamy tam robić. Jeździć na nartach, czy na snowboardzie, a może po prostu chodzić po górach. Taka wiedza pozwoli towarzystwu dobrać odpowiednią polisę, z realną ochroną, zarówno w odniesieniu do rodzaju uprawianego sportu, jak i kwot, na jakie będziemy mogli liczyć  w ewentualnym wypadku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,1033763,title,Nawet-200-tysiecy-zlotych-moze-kosztowac-zlamanie-nogi-w-gorach,wid,17084033,wiadomosc.html?ticaid=1145e0&_ticrsn=3

Autor: Jakub Wołosowski, WP.PL

Odszkodowanie z OC i zaniżanie wartość pojazdu sprzed wypadku

Odszkodowanie z OC i zaniżanie wartość pojazdu sprzed wypadku

Proces dochodzenia odszkodowania z oc opiera się o dowody szkody, które może przedstawiać zarówno ubezpieczyciel, jak i poszkodowany. Ustalenia dokonane przez zakład ubezpieczeń oraz decyzji w toku likwidacji szkody nie mają ostatecznego charakteru. Poszkodowany, który kwestionuje wysokość odszkodowania na każdym etapie sporu z ubezpieczycielem może przedkładać dowody stanowiące o rzeczywistej większej wartości wyceny pojazdu z dnia szkody.
Oczywiście spór poszkodowanego z ubezpieczycielem, wydłuża okres oczekiwania na odszkodowanie, a ubezpieczyciele bardzo często ignorują argumentację i pisma samych poszkodowanych, odpowiadając enigmatycznie, bez stosownych uzasadnień swoich decyzji.  


Jeżeli chcą Państwo uniknąć wydłużonego oczekiwania na wypłatę odszkodowania i uzyskać pełną wartość poniesionej szkody sugerujemy skierować sprawę od naszych specjalistów. Korzystając z pomocy profesjonalistów wyrównujecie Państwo swoje szanse w sporze z prawnikami korporacji ubezpieczeniowej oraz oszczędzanie swój czas i spokój.

Firma LEGIS RATIOS możliwie szybko uzyska dla Państwa pełną kwotą należnego odszkodowania - dopłacimy za uszkodzony  okresie ostatnich 3 lat pojazd, pod warunkiem,że :

– szkoda częściowa - niestety nie może być całkowita
– szkoda musiała być z OC sprawcy (AC, UFG nie liczy się)
– naprawa nie mogła być bezgotówkowa
– wartości pojazdu na dzień zdarzenia min. 10 tys. zł
– pojazd nie może być starszy niż 2000 r.

 

Aby uzyskać darmową weryfikację Twojego kosztorysu proszę o przesłanie kosztorysu oraz swoich danych kontaktowych na adres: This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

Zadzwoń po bezpłatną analizę swojej sprawy - 696 578 756, 882 81 86 86!

Jak zachować się w chwili wypadku?

Jak należycie udokumentować okoliczności zdarzenia?

Większość z nas myśli, że wypadek nas nie dotyczy, że zdarza się wszystkim wkoło, tylko nie nam, ale jeśli już doszło do wypadku - czy to komunikacyjnego, czy na oblodzonym chodniku, czy też w pracy-  podajemy kilka wskazówek jak się zachowywać i na co zwracać szczególną uwagę, aby proces likwidacji szkody przebiegał sprawnie i szybko.

Osoba poszkodowana w przypadku kierowania roszczeń odszkodowawczych do podmiotu zobowiązanego do naprawienia szkody zobowiązana jest udowodnić okoliczności, w jakich doszło do zdarzenia i to na niej ciąży obowiązek udowodnienia swojego roszczenia.

Aby było to możliwe wskazujemy, aby osoba poszkodowana sporządziła i przygotowała, a jeśli nie ona, to osoba najbliższa :

• protokół z miejsca zdarzenia- od Policji w przypadku zdarzenia komunikacyjnego, protokołu powypdakowego BHP jeśli wypadek w pracy
•zdjęcia miejsca zdarzenia (najlepiej z dnia zdarzenia) z bliska i z daleka (np. zawierające nazwę ulicy i wskazujące dokładnie miejsce i przyczynę upadku, opis nawierzchni),
• szkic miejsca zdarzenia,
• oświadczenia świadków, wskazujące dokładnie co było bezpośrednią przyczyną wypadku (w przypadku chodników: nierówność terenu czy jego oblodzenie),
• dokumentacja wskazująca podmiot odpowiedzialny za zły stan techniczny lub zimowe utrzymanie drogi, na której doszło do upadku,
• dokumentacja medyczna (najlepiej z dnia wypadku), wskazująca rodzaj doznanych obrażeń.
• dokumentacja medyczna obrazująca przebieg leczenia

• dokumentacja medyczna z rehabilitacja wraz z rachunkami za leczenie, materiały medyczne, koszty dojazdów do placówek medycznych - w formie faktur, ale też mogą to być paragony.


W przypadku tzw. szkody osobowej, oprócz roszczenia związanego z żądaniem zapłaty odpowiedniej kwoty tytułem zadośćuczynienia, w rachubę w konkretnym stanie faktycznym może wchodzić: żądanie zwrotu kosztów opieki, zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, utrata zarobków ze względu na niezdolność do podejmowania pracy, koszty opieki, koszty dojazdów do placówek medycznych, itd.
Dlatego tak ważne dla każdego procesu likwidacji szkody jest jego profesjonalne prowadzenie, bowiem tylko takie prowadzenie postępowania daje gwarancję pełnej ochrony interesów osoby poszkodowanej.

UWAGA! PILNIE POSZUKIWANI!

LEGIS RATIOS Kancelaria Prawno Odszkodowawcza poszukuje rodzin (m.in. żony, mężów, rodziców, dzieci, babć, dziadków), którzy stracili swoich bliskich bądź osób które doznały poważnych obrażeń

- w wypadkach komunikacyjnych po 10 sierpnia 1997 r. do dnia dzisiejszego

- nawet, gdy wypłacono już odszkodowanie – ale nie wypłacono zadośćuczynienia

- nawet, gdy sprawca wypadku pozostaje nieznany lub nie miał ubezpieczenia pojazdu, bądź Poszkodowany podróżował w pojeździe sprawcy - nawet członka rodziny

Dodatkowo poszukujemy rodziców dzieci które zostały potrącone przez samochód nawet gdy odpowiedzialność za te zdarzenie ponosi tylko dziecko

Nie rezygnuj ze swoich praw ! Odzyskamy należne Tobie odszkodowanie!
Skontaktuj się z nami a bezpłatnie zanalizujemy Twoją sprawę!

Jeśli znacie takie osoby ? Dajcie nam znać. Wynagrodzimy Wam to.
Tel. 882 81 86 86 lub 696 57 87 56

Page 1 of 2

882 81 86 86

696 57 87 56

Infolinia : 882 801 806

 

Działamy

na terenie całego kraju oraz za granicą!

"Wy­padek to dziw­na rzecz.  Nig­dy go nie ma, dopóki się nie wydarzy."

         

Alan Alexander Milne